Co dalej z prezydenckim projektem? Czarzasty zawiadomił Komisję Wenecką

Dodano:
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu Źródło: Piotr Molęcki / Kancelaria Sejmu
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że prezydencki projekt dotyczący KRS zostanie przekazany Komisji Weneckiej do zaopiniowania.

Wczoraj prezydent Nawrocki zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa. W swoim wystąpieniu wskazał, że nie może podpisać przepisów, które "pod hasłem «przywracania praworządności»", w rzeczywistości wprowadzają "nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów".

Prezydent przedstawił własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Wyjaśnił, że projekt oparty jest na trzech zasadach: bezstronności sądów, niepodważalności orzeczeń i potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów. Jak podkreślił, celem jest "stabilność i realne skrócenie czasu postępowań".

– Jeżeli propozycje dialogu zostaną odrzucone, ostatecznie zwrócę się do narodu z wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów. Niech zdecydują obywatele, to ich głos zawsze jest najważniejszy – zakończył.

Sprawą zajmie się Komisja Wenecka

Włodzimierz Czarzasty przekazał na konferencji prasowej w Sejmie, że projekt prezydencki przewiduje "kary więzienia do 10 lat za odmowę sędziów do udziału w składzie sędziowskim".

– Ponieważ według opinii prawników prezydencki projekt w sprawie sądownictwa narusza niezawisłość sędziowską i podział władzy, zdecydowałem się przekazać go do zaopiniowania Komisji Weneckiej – poinformował marszałek.

Następnie Czarzasty zaczął publicznie pouczać głowę państwa. – To jest następna ustawa napisana w sposób niechlujny, który wymaga wielkiej poprawy. Radziłbym przykładać się do tych ustaw bardziej, bo tak powoli staje się pan destruktorem polskiego prawa – mówił.

Spór o KRS i "neosędziów"

Krajowa Rada Sądownictwa ukonstytuowana w kwietniu 2018 r. jest prezentowana przez koalicję Donalda Tuska oraz część przedstawicieli środowisk prawniczych w Polsce i w Brukseli jako gremium nielegalne. Krytycy określają ją mianem "neoKRS", a jej nominatów "neosędziami".

"NeoKRS" to termin publicystyczny, nie prawny, stosowany przez polityków obozu władzy i część mediów, który stał się swoistym symbolem niezgody na zmiany PiS w sądownictwie, a także znakiem identyfikującym stosunek do pisowskich reform przeprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości.

W rozumieniu przeciwników tych zmian "neoKRS", podobnie jak "neosędziowie", uznawana jest za instytucję powołaną ze złamaniem Konstytucji, a więc nielegalnie.

W skład 25-osobowej Rady wchodzą zarówno sędziowie, jak i politycy. Trwający od kilku lat spór dotyczy wprowadzonego przez PiS trybu wyboru sędziowskiej części Rady przez posłów. Do 2017 r. 15 członków KRS wybierało samo środowisko sędziowskie.


Źródło: Onet.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...